W dzisiejszych realiach cena podłogi drewnianej wynika przede wszystkim z kosztu surowca a ten jest coraz droższy i trudniej dostępny.
Wzrost kosztów surowca jest wynikiem wielu czynników, na cenę wpływają również trendy rynkowe.
To sprawia, że producenci muszą dostosowywać swoje oferty do zmieniającej się sytuacji na rynku.
Wielu klientów wybiera deski o najwyższej klasie selekcji, czyli z minimalną ilością naturalnych cech drewna, takich jak sęki, zróżnicowane usłojenie czy zmiany barwy.
Sęk w tym, że takiego surowca w kłodzie jest najmniej. To naturalne, że jego cena rośnie.
Warto jednak podkreślić jedno: każda drewniana podłoga, niezależnie od klasy selekcji może być bardzo dobrym wyborem do domu czy mieszkania. Sęki, różnice kolorystyczne czy zmienny rysunek słojów nie są wadą. To naturalne cechy drewna. Właściwości użytkowe pozostają takie same.
Często spotykam się z sytuacją, w której klienci deklarują chęć posiadania naturalnej podłogi, ale nie akceptują jej naturalnych cech. A to właśnie one sęki, przebarwienia, różnorodność struktury nadają podłodze autentyczność i unikalny charakter.
Tu pojawia się ważne pytanie: czy narracja rynkowa wokół klas selekcji jest właściwa?
Klasy określają wyłącznie selekcję wizualną, nie jakość techniczną produktu. Tymczasem określenia typu „drugi” czy „trzeci gatunek” podświadomie budują przekaz o produkcie gorszym, niepełnowartościowym, a to po prostu inna estetyka nie inna jakość.
Może więc zamiast pytać, która klasa jest „lepsza”, warto zapytać: która najlepiej pasuje do danego wnętrza i oczekiwań?
Michał Gielniak
Dyrektor Handlowy Jawor-Parkiet Ekspert ds. podłóg drewnianych Rzeczoznawca w zakresie jakości towarów i usług, specjalność parkieciarstwo
Wierzę, że doskonała podłoga drewniana to efekt świadomych decyzji projektowych, technologicznych i wykonawczych a nie tylko kwestia wyboru koloru czy wzoru.

